Całkiem przyzwoity tusz do rzęs. Volume Celebrities mascara, Eveline.

Na samym początku, nim przejdziemy do właściwej treści posta chciałabym bardzo podziękować, bo stuknęło mi 300 obserwatorów. Jestem bardzo szczęśliwa, że jest Was aż tyle. Każdy z nowych czytelników bardzo mnie cieszy i sprawia, że jeszcze bardziej chce mi się pisać i wkładać całe serce w ten mój twór internetowy. <3

Przechodząc do tego o czym pisać dzisiaj miałam zamiar, zastanawiając się nad tematem dzisiejszej notki wywnioskowałam, że bardzo dawno nie było u mnie nic z kolorówki. Wiadomo, że pielęgnacja jest ważna, ale kolorówka wzbudza jakoś więcej emocji i jakoś bardziej każdego ciekawi, przynajmniej takie odniosłam wrażenie.
Dzisiaj postanowiłam napisać o tuszu do rzęs, który w sumie nie jest zły, ale do ideału mu daleko.



Tusz wyhaczyłam na poprzedniej Rossmanowskiej promocji -40%, czyli w listopadzie zeszłego roku. Wzięłam też puder z tej serii, z którego w sumie też jestem zadowolona, ale o tym już może w osobnym poście naskrobię słów kilka.
Nie da się ukryć, że opakowanie przyciąga wzrok, jest złote. Wygląda trochę tandetnie, ale o dziwo bardzo dobrze się trzyma, nie ścierają się ani napisy ani samo "złotko". 


Szczoteczka jest dość duża, silikonowa (zdecydowanie bardziej wolę szczoteczki silikonowe). Bardzo fajnie wyprofilowana. Nie ma trudności z nakładaniem nią produktu. Nie nabiera się na nią za dużo maskary, co miało miejsce przy niektórych tuszach. Ogólnie szczoteczkę oceniam bardzo dobrze. 
Czerń jest mocno czarna, nie jakaś tam grafitowa, po prostu czarna. 


W pierwszej kolejności chciałabym przeprosić za moje nieuczesane brwi i za jakość zdjęć, która jest mocno kiepska. Czasami każdemu się może zdarzyć. :-(

Pierwsze zdjęcie to rzęsy niepomalowane. Na kolejnych jest jedna warstwa tuszu. Jak widać całkiem przyzwoicie wygląda jak na jedną warstwę. Ogólnie trochę skleja rzęsy, ale nie jakoś spektakularnie, miałam gorsze. Nie zauważyłam jakiegoś znacznego podkręcenia rzęs. Może i trochę pogrubia, może i wydłuża, ale nie jakoś bardzo. Jest to tusz bardzo dobry do makijażu delikatnego, na co dzień w którym chcemy tylko delikatnie podkreślić rzęsy. Myślę, że jeśli przeczesalibyśmy rzęsy po pomalowaniu efekt byłby całkiem niezły.
Małym minusem jest to, że tusz trochę się osypuje, może nie tworzy efektu pandy, ale jednak.

Cena regularna to około 11zł. Dostać możemy go tam gdzie jest kolorówka Eveline, czyli na przykład w Rossmanie, aczkolwiek nie w każdym ;-)

Miałyście ten tusz? Jaki jest Waszym numerem jeden? 

PS Czy wielkość zdjęć teraz jest odpowiednia czy jednak lepsze były mniejsze? 

16 komentarzy:

  1. Akurat mam na stanie, powoli już się kończy i zakupie inną maskarę. Nie jest zła ale szału nie ma :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, nie jest zła ale szału nie ma ;P

      Usuń
  2. Nie lubię tej firmy, miałam kilka produktów ale wszystkie mnie zawiodły więc nie przekona mnie i tusz:) Moim numerem jeden jest Pierre Rene Luxurious. Kiedyś nie lubiłam go ale przekonałam się powiedzmy po kilku miesiącach używania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopisuję do mojej chciejlisty ;> :D

      Usuń
  3. Używałam i byłam zadowolona :-) W szufladzie już czeka zapasowe opakowanie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że u Ciebie tak dobrze się sprawdził :)

      Usuń
  4. Nie miałam i nie chcę:D
    A zdjęcia teraz są akurat.

    OdpowiedzUsuń
  5. Za taką cenę wydaje się całkiem fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja narazie ubóstwiam oslawiony Curling Pump Up z Lovely:))

    OdpowiedzUsuń
  7. Twój blog został nominowany do Liebster Blog Award. Po więcej szczegółów zapraszam do siebie na :
    http://www.patii.pl/liebster-blog-award-tag/
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam ten tusz i przyznać muszę, że jak na swoją cenę (a nie jest drogi), to jest całkiem całkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  9. miałam go ;) u mnie prezentował sie super

    OdpowiedzUsuń
  10. O jeju jaka fajna szczoteczka : )! wydaje mi się, że to taki bardzo dobry dzienny tusz. Szkoda, że ten post nie pojawił się wcześniej bo nie wiedziałam jaki tego typu tusz mam kupić i postawiłam na MissSporty....zobaczymy co to z nim będzie.... newM.

    OdpowiedzUsuń
  11. Kurcze podoba mi się jego szczoteczka :)
    Wpadnij rownież na kosmetycznego bloga :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie bardzo ważny i motywuje mnie do dalszego działania, więc serdecznie za każdy dziękuję!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...