O zapachu doprowadzającym mnie do szewskiej pasji. Wild Passion Fruit, Yankee Candle.

Pewnie już wiecie, a jeśli nie wiecie to Was o tym informuję, że swego czasu otrzymałam pięknie pachnącą paczuszkę od sklepu Scented.pl. Znajdowało się w niej sześć wosków, z czego o trzech Wam już opowiedziałam a o czwartym właśnie zaczynam.
Zapach o którym napiszę dzisiaj jest chyba najbardziej zagadkowym zapachem dla mnie, bo większość albo mi się podobała, albo mi się nie podobała, albo była neutralna a tutaj mam bardzo mieszane uczucia...


Pierwsze co mi się nie spodobało to... jego kolor. Tak, wiem że akurat tutaj kolor ma najmniej do powiedzenia, ale kurcze! Lubię jak wosk kolor ma ładny a tutaj... taki trochę nijaki. Nie bardzo czułam go przez folię i nie wiedziałam czego mam się spodziewać, więc trochę się ociągałam z tym by go odpalić.
W końcu jednak nastał ten dzień kiedy odpalić go postanowiłam, bo wydawał mi się najodpowiedniejszy na tę pogodę (oprócz niego do wypróbowania mam jeszcze Spiced Orange i Clean Cotton), więc wylądował w kominku. Pierwsze wrażenie? Meh, kostka toaletowa! Nie podoba mi się, brzydko, źle! No ale... dajmy mu szansę. Grzał się (i mnie, bo nie lubię toaletowych zapachów), jakieś 20 minut po czym stwierdziłam, że go zdmuchnę, bo.. dusi! Mocny jest skurczybyk, to muszę przyznać ;-) kiedy zaczął wietrzeć ta kostka toaletowa gdzieś się straciła i pojawiła się jakaś dziwna słodycz. Myślę sobie, że fajnie, podobuje mi się. Odpaliłam i... znowu kostka! O cholera, tak się nie będziemy bawić! Zgasiłam... nie odpaliłam już. Kiedy obudziłam się rano znów czułam tę dziwną słodycz z cytrusową nutą.  Ciągle ją czuję, choć od odpalenia minęły 24 godziny.
No i co ja mam powiedzieć? Dziwak, ale ciekawy.
Ten i wiele więcej zapachów możecie kupić oczywiście w sklepie Scented.pl

Mieliście może ten zapach? Jak Wam się podoba?

PS Fakt iż otrzymałam produkt w ramach współpracy nie wpłynął na moją opinię ;-)

7 komentarzy:

  1. Jeszcze nie miałam ani jednego wosku Yankee mam ich podróbeczki które jak narazie mnie nie zawiodły :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziwną miałaś tę przygodę z tym woskiem, ja go nie miałam - zawsze wolę kupować bardzo słodkie zapachy (np. baby powder, marry marshmallows)

    OdpowiedzUsuń
  3. jeszcze go nie mam w zbiorach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fuj :P Tylko tyle mogę powiedzieć po przeczytaniu :D

    OdpowiedzUsuń
  5. mnie też ten zapach drażni ;)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie bardzo ważny i motywuje mnie do dalszego działania, więc serdecznie za każdy dziękuję!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...