Essence, express dry spray. Coś co robi nic.

Cześć!

Postanowiłam dodać trochę świątecznego akcentu na blogu, nie chciałam zmieniać szablonu więc stwierdziłam, że zrobię to na zdjęciach.
Poprosiłam pewnego Świętego w czerwonym kubraczku żeby do kilku zdjęć mi zapozował, na początku delikatnie się opierał, ale stwierdził, że dla blogerek wszystko no i jest!

Towarzyszył mi przy sesji pewnego kosmetyku w którym pokładałam duże nadzieje, ale trochę się zawiodłam. Trochę? No może trochę bardziej.


Kiedyś pisałam o wysuszaczach lakieru do paznokci (o tutaj), moim ukochanym wysuszaczem był ten z Sensique, zużyłam chyba z 5 buteleczek... Niestety nie jest już dostępny, a przynajmniej u mnie już go nie ma. Postanowiłam znaleźć dla niego godnego zastępce. Trochę się naszukałam zanim znalazłam jakikolwiek wysuszacz. Pierwszy jaki znalazłam to właśnie ten z Essence, express dry spray. Spodobał mi się, ładne opakowanie, aplikacja wydawała się być fajna, nic tylko brać no i wzięłam.


Właściwie od razu po powrocie do domu postanowiłam go wypróbować! No i czar prysł... Robiłam wszystko jak nakazywał producent, odległość niemal mierzyłam, żeby za blisko ani za daleko nie trzymać. Wstrząsnęłam, popsikałam i poczułam okropny zapach alkoholu! Odrzucający wręcz. Po chwili co prawda się ulotnił, ale niesmak pozostał. 
Strasznie irytowało mnie uczucie zimna na całych palcach po jego aplikacji. Miał to być wysuszacz lakieru tak? No to jakoś się nie sprawdził i w tej kwestii. Nie zrobił kompletnie nic! Myślałam, że to zależy od lakieru, ale na kolejnym zadziałał tak samo, wróć... nie zadziałał w ogóle.
Czekałam kiedy się skończy... No i w sumie długo czekać nie musiałam, bo skończył się po kilku użyciach.

Moim zdaniem cena prawie 10zł za coś co nie robi nic jest stanowczo za wysoka.

Miałyście kiedyś ten wysuszacz? Jakie inne polecacie?

Pozdrawiam! 

PS Przypominam o kończącym się jutro rozdaniu z Firmoo! klik. 

29 komentarzy:

  1. O tym produkcie słyszałam tylko negatywne opinie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja gdzieś ostatnio czytałam pozytywną i pomyślałam tylko "jak?" :D

      Usuń
  2. Też słyszałam o nim tylko złe rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz Melina, że ja nie wiedziałam, że Ty to JS z wizażu? :P ale już zostałam oświecona :)

      Usuń
  3. ja używam z Pierre Rene i jest średni :/ ale wcześniej miałam z essence, który był genialny i wracam do niego! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś przymierzałam się do jego zakupu. Dobrze więc, że zrezygnowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam tego osuszacza i cieszę się, kompletny bubel ! Ja używam osuszacza z Essence, ale w płynie i jestem całkiem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na niego polowałam, ale nie mogę go nigdzie u siebie dorwać :(

      Usuń
  6. A ja sobie czekam aż mi samo wyschnie. To źle? ;_;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widać masz dużo czasu! :D
      A tak poważnie, to nie źle jeśli malujesz jednym kolorem tak po prostu a jak się robi jakieś wielowarstwowe zdobienia to trochę męczące bardzo długo czekać aż kolejna warstwa wyschnie ;/

      Usuń
  7. Według mnie świetny jest ten z Perfect Lady :) Tylko troszkę kosztuje, ale jest wart tej ceny :)

    OdpowiedzUsuń
  8. wysuszacz do lakieru, olaboga, jakich ja się rzeczy dowiaduję :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Człowiek się uczy przez całe życie :D

      Usuń
  9. Nie kupię jak nie robi nic! Dzięki za ten post ;) Chciałam ostatnio go kupić

    OdpowiedzUsuń
  10. Dobrze, że ostrzegłaś, bo pewnie bym go kupiła, jakby się gdzieś napatoczył ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, czasami nawet ja się przydam :D

      Usuń
  11. ja wysuszaczy nie uzywam :d moze jestem jakas tepa ale nie widze w tym sensu xD szkoda ze za dychę a nie dziala myslalam ze essence raczej bubla nie ma;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja jak robię jakieś dziwne zdobienia z kilkoma warstwami to nie chce mi się czekać aż każda wyschnie :D albo jak się spieszę :)

      Usuń
  12. Ten z essence skończył mi się podczas 2 użycia, tragedia, do tego w ogóle nie działał - lakier był mokry i miękki i tak. Polecam z sally hansen - taki niebieski płyn z pipetką, dość drogi ale niesamowicie wydajny i faktycznie 1 kropla na paznokieć wystarcza :) A po 3 minutach lakier jest twardy i nic paznokciom nie grozi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś o nim czytałam :) dziękuję pięknie za informację :)

      Usuń
  13. A miałam go wypróbować bo cena mnie kusiła!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja używam Inglot dry&shine i polecam, działa :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja używam Inglot dry&shine i polecam, działa :-)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie bardzo ważny i motywuje mnie do dalszego działania, więc serdecznie za każdy dziękuję!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...