Od pewnego czasu nie wyobrażam sobie malowania paznokci bez wysuszacza, chyba od zawsze sobie nie wyobrażam. Jestem strasznie niecierpliwa i zawsze mi się spieszy, dlatego wysuszacze do paznokci to dla mnie zbawienie.
Wypróbowałam już łącznie sześć wysuszaczy, zdarzały się lepsze i gorsze, niestety w przewadze z tymi gorszymi. Lubię próbować nowe kosmetyki, dlatego gdy tylko na Rossmannowskiej półce zobaczyłam to maleństwo w smerfnym kolorze stwierdziłam, że musi być moje!
Lakier ma bardzo fajną konsystencję, taką delikatnie żelową i takie daje wykończenie. Paznokcie niesamowicie błyszczą po użyciu i są po prostu takie.. ładnie. Nie wiem jak inaczej to ująć. Minusem na pewno może być jego kolor, który jak widać jest niebieski. Barwi on niektóre lakiery, ale nie jest to mocne barwienie. Widoczne jest ono tylko i wyłącznie na białych lakierach, ewentualnie jakieś nude. Na innych, kolor jest zupełnie niezauważalny (ewentualnie ja jestem ślepa, co nie jest wykluczone).
Pędzelek dość szeroki, dobrze się nim operuje, nie ma problemów z nakładaniem. No mogą trochę być kiedy ilość specyfiku spada nam poniżej połowy buteleczki, ale nie ma tragedii.
Producent mówi nam, że lakier będzie suchy już po 60 sekundach. Czy to prawda?
Nie do końca! Raz nawet mierzyłam czas, poświęcając przy tym moje paznokcie i według moich obserwacji lakier suchy jest po około dwóch minutach. Muszę przyznać, że to i tak niezły wynik, ba! Najlepszy ze wszystkich wysuszaczy jakie miałam. ;-) to naprawdę działa, a do tego nie tłuści rąk i nie robi żadnej krzywdy paznokciom.
Tak czy siak swoje zadanie spełnia i znacznie przyspiesza wysuszanie lakieru na paznokciach.
Ja jestem bardzo na tak, do tego stopnia, że jedną buteleczkę już kończę a drugą mam w zapasie. Dostać go możemy wszędzie tam gdzie są szafy Miss Sporty, jego cena to około 9zł.
Jakich wysuszaczy Wy używacie? Sprawdzają się?
PS Ostatni dzień na wypełnienie ankiety ;-) znajdziecie ją klikając TUTAJ.
Zoom na bezacetonowy zmywacz do paznokci BeBeauty.
Witajcie.
Jak tam Wasza majówka? U mnie dzisiaj cały dzień paskudnie, pada i w ogóle jest brzydko, ale wiem że w niektórych miejscach polski pogoda dopisuje. :-)
Każda z kobiet lubi mieć ładne, zadbane i najlepiej pomalowane paznokcie, są takie dla których jest to bardzo ważne, są takie dla których mniej, ale każda z nas lubi. Skoro już pomalujemy paznokcie to trzeba je zmyć (no chociaż są takie, które zjadają albo czekają aż sam zejdzie :D).
Niedawno postanowiłam wypróbować zmywacz do paznokci z biedronki. Bardzo lubię ich kosmetyki (zwłaszcza micel <3), ale zmywacza jeszcze nie miałam. Wybrałam wersję bezacetonową, bo właśnie takich zmywaczy staram się używać.
Jak widać jest to zmywacz w opakowaniu z pompką. Używałam już zmywacza z takim opakowaniem z Lidla i pompka była do bani! Wylewało się wszystko dookoła, kapało, nie dało się korzystać. Tutaj sprawa ma się zupełnie inaczej. Pompka działa bez zarzutu, wyciska się dokładnie w to miejsce w które powinno, nie ulewa się, nie zacina. Sama przyjemność z korzystania.
Zapach ma bardzo zmywaczowy, ale tylko w momencie zmywania. Później czuć bardzo przyjemny zapach, trochę jakby kwiatowy. Długo go czuć na dłoniach no i w powietrzu.
Zmywacz bardzo dobrze radzi sobie z lakierami, zarówno tradycyjnymi (jeśli można to tak nazwać) jak i z brokatowymi. Nie trzeba jakoś mocno trzeć, bardzo ładnie rozpuszcza lakier. Jest wydajny, płatek nasączony jednym naciśnięciem pompki spokojnie wystarcza na zmycie jednej dłoni.
To co mi się w nim podoba to fakt, że pozostawia paznokcie takie gładkie, jakby nawilżone, jakby były pokryte warstwą odżywki. Bardzo lubię ten efekt.
Reasumując: bardzo fajny bezacetonowy zmywacz do paznokci. Szybko i dokładnie zmywa lakier, nie wysusza płytki ani skórek.
Cena to około 7zł (chyba) za 150ml. Dostępny oczywiście w sklepach sieci Biedronka.
A Wy miałyście ten zmywacz? Jakich innych używacie?
Pozdrawiam.
PS Czy uważacie, że zdjęcia w poście są odpowiedniej wielkości czy mogłyby być większe?
Jak tam Wasza majówka? U mnie dzisiaj cały dzień paskudnie, pada i w ogóle jest brzydko, ale wiem że w niektórych miejscach polski pogoda dopisuje. :-)
Każda z kobiet lubi mieć ładne, zadbane i najlepiej pomalowane paznokcie, są takie dla których jest to bardzo ważne, są takie dla których mniej, ale każda z nas lubi. Skoro już pomalujemy paznokcie to trzeba je zmyć (no chociaż są takie, które zjadają albo czekają aż sam zejdzie :D).
Niedawno postanowiłam wypróbować zmywacz do paznokci z biedronki. Bardzo lubię ich kosmetyki (zwłaszcza micel <3), ale zmywacza jeszcze nie miałam. Wybrałam wersję bezacetonową, bo właśnie takich zmywaczy staram się używać.
Jak widać jest to zmywacz w opakowaniu z pompką. Używałam już zmywacza z takim opakowaniem z Lidla i pompka była do bani! Wylewało się wszystko dookoła, kapało, nie dało się korzystać. Tutaj sprawa ma się zupełnie inaczej. Pompka działa bez zarzutu, wyciska się dokładnie w to miejsce w które powinno, nie ulewa się, nie zacina. Sama przyjemność z korzystania.
Zapach ma bardzo zmywaczowy, ale tylko w momencie zmywania. Później czuć bardzo przyjemny zapach, trochę jakby kwiatowy. Długo go czuć na dłoniach no i w powietrzu.
Zmywacz bardzo dobrze radzi sobie z lakierami, zarówno tradycyjnymi (jeśli można to tak nazwać) jak i z brokatowymi. Nie trzeba jakoś mocno trzeć, bardzo ładnie rozpuszcza lakier. Jest wydajny, płatek nasączony jednym naciśnięciem pompki spokojnie wystarcza na zmycie jednej dłoni.
To co mi się w nim podoba to fakt, że pozostawia paznokcie takie gładkie, jakby nawilżone, jakby były pokryte warstwą odżywki. Bardzo lubię ten efekt.
Reasumując: bardzo fajny bezacetonowy zmywacz do paznokci. Szybko i dokładnie zmywa lakier, nie wysusza płytki ani skórek.
Cena to około 7zł (chyba) za 150ml. Dostępny oczywiście w sklepach sieci Biedronka.
A Wy miałyście ten zmywacz? Jakich innych używacie?
Pozdrawiam.
PS Czy uważacie, że zdjęcia w poście są odpowiedniej wielkości czy mogłyby być większe?
Co dba o skórki wokół moich paznokci? Grapeseed Nail Serum, Kinetics.
Cześć.
Każda z Nas chce mieć piękne zadbane paznokcie oraz skórki wokół nich. Z pomocą przychodzą nam różne odżywki, sera oraz inne wynalazki.
Pewnego razu dostałam propozycję przetestowania serum do paznokci marki Kinetics. W związku z tym co napisałam wyżej propozycję przyjęłam.
Niestety posiałam gdzieś kartonik w którym serum było. Jak widać napisy się trochę roztarły.
Serum to zawiera 100% olei naturalnych, głównie olej ze słodkich migdałów oraz olej z pestek winogron. Jak można się domyślić konsystencje ma oleistą, jednak nie tak jak typowy olej, jest nieco rzadsza i zdecydowanie bardziej wchłania się w paznokieć i skórę wokół niego. Zapach ma bardzo przyjemny, słodki, dość długo utrzymuje się na paznokciach.
Serum aplikuje się przy pomocy pipetki. którą napełnia się poprzez naciśnięcie pompki na czubku zakrętki. Pompka działa sprawnie, nie zacina się, aplikacja jest bardzo przyjemna.
Czy serum zadziałało u mnie? W sumie to nie do końca jestem pewna jak działa na paznokcie, bo stosuję je równocześnie z odżywką Eveline 8w1, więc nie wiem czy to, że są twarde i od trzech miesięcy żaden mi się nie złamał i nie rozdwoił jest zasługa serum czy odżywki (tak, cieszę się!), ale na skórki działa naprawdę fajnie. Od prawie dwóch tygodni, prawie codziennie (no może dwa razy zapomniałam) wcieram serum przynajmniej w same skórki i poprawa jest znaczna! A muszę powiedzieć, że z moimi skórkami radzi sobie mało co.
Nie wiem więc jak zadziała na osoby, które problem mają jedynie z paznokciami, ale jeśli szukacie produktu, który nawilży Wasze skórki to z czystym sumieniem mogę to serum polecić.
Nie wiem jak sprawa wygląda cenowo, ale wiem że serum dostępne jest w drogeriach Hebe.
A Wy jak dbacie o swoje paznokcie i skórki wokół nich?
Pozdrawiam!
PS Fakt, iż otrzymałam produkt w ramach współpracy nie wpłynął na moją opinię.
Każda z Nas chce mieć piękne zadbane paznokcie oraz skórki wokół nich. Z pomocą przychodzą nam różne odżywki, sera oraz inne wynalazki.
Pewnego razu dostałam propozycję przetestowania serum do paznokci marki Kinetics. W związku z tym co napisałam wyżej propozycję przyjęłam.
Niestety posiałam gdzieś kartonik w którym serum było. Jak widać napisy się trochę roztarły.
Serum to zawiera 100% olei naturalnych, głównie olej ze słodkich migdałów oraz olej z pestek winogron. Jak można się domyślić konsystencje ma oleistą, jednak nie tak jak typowy olej, jest nieco rzadsza i zdecydowanie bardziej wchłania się w paznokieć i skórę wokół niego. Zapach ma bardzo przyjemny, słodki, dość długo utrzymuje się na paznokciach.
Serum aplikuje się przy pomocy pipetki. którą napełnia się poprzez naciśnięcie pompki na czubku zakrętki. Pompka działa sprawnie, nie zacina się, aplikacja jest bardzo przyjemna.
Czy serum zadziałało u mnie? W sumie to nie do końca jestem pewna jak działa na paznokcie, bo stosuję je równocześnie z odżywką Eveline 8w1, więc nie wiem czy to, że są twarde i od trzech miesięcy żaden mi się nie złamał i nie rozdwoił jest zasługa serum czy odżywki (tak, cieszę się!), ale na skórki działa naprawdę fajnie. Od prawie dwóch tygodni, prawie codziennie (no może dwa razy zapomniałam) wcieram serum przynajmniej w same skórki i poprawa jest znaczna! A muszę powiedzieć, że z moimi skórkami radzi sobie mało co.
Nie wiem więc jak zadziała na osoby, które problem mają jedynie z paznokciami, ale jeśli szukacie produktu, który nawilży Wasze skórki to z czystym sumieniem mogę to serum polecić.
Nie wiem jak sprawa wygląda cenowo, ale wiem że serum dostępne jest w drogeriach Hebe.
A Wy jak dbacie o swoje paznokcie i skórki wokół nich?
Pozdrawiam!
PS Fakt, iż otrzymałam produkt w ramach współpracy nie wpłynął na moją opinię.
Pechowy przyspieszacz wysychania lakieru. Essence nail art, express dry drops.
Witajcie moi Kochani!
Dzisiaj będzie o wysuszaczu lakieru do paznokci, wysuszaczu który chyba nie był mi pisany i został zdenkowany szybciej niż chciałabym go zdenkować. Dlaczego? Zaraz po zakupie chciałam go wypróbować pomalowałam paznokcie, zakropliłam, chciałam odstawić na miejsce, zapomniałam że nie był zakręcony i wylałam sporą część. Użyłam go później jeszcze kilka razy i znów mi upadł wylewając się trochę. W efekcie zdążyłam użyć go razy 5-6 a reszta poszła się kochać.
Mowa tutaj o wysuszaczu lakieru do paznokci Essence, express dry drops. Po nieudanej przygodzie z jego bratem w spray'u o którym pisałam tutaj postanowiłam wypróbować coś innego, bo bez tego typu wynalazków ciężko mi funkcjonować, paznokcie uwielbiam malować, ale czekanie aż wyschną to jakaś droga przez mękę.
Specyfik kosztuje około 9zł chyba, nie pamiętam dokładnie, dostępne są w drogeriach Natura. Szklana buteleczka, z gumową "pompką". Dla mnie opakowanie nie jest zbyt wygodne, pompka jest zbyt krótka i okropnie się wyślizguje, zwłaszcza, że preparat jest tłusty.
Poza tym aplikacja jest całkiem przyjemna. Zapach nie jest drażniący, jest całkiem przyjemny, jeszcze jakiś czas czuć go na dłoniach. Pipetka nabiera odpowiednią ilość produktu, wystarczy dosłownie kropla i produkt fajnie rozpływa nam się po paznokciu. Mi ręce trzęsą się jak przy parkinsonie więc więc oprócz paznokci umazane mam całe dłonie.
Jak pisałam wyżej preparat jest tłusty co mi się podoba, bo natłuszcza mi skórki, nie wiem czy to tylko wrażenie czy stan faktyczny, ale wydaje mi się, że preparat nabłyszcza lakier. Efekt tłustości po chwili znika, więc naprawdę w niczym nie przeszkadza.
Jeśli chodzi o samo przyspieszenie wysychania to radzi sobie całkiem przyzwoicie, skrócenie czasu schnięcia lakieru jest zauważalne, wiadomo, że produkt nie działa w ciągu minuty, ale 5 maksymalnie 10 minut i można spokojnie wykonywać inne czynności.
Szkoda tylko, że tak krótko mogłam się nim cieszyć. Na pewno kupię go ponownie, bo jest jednym z lepszych wysuszaczy dostępnych obecnie w przystępnej cenie (ciągle opłakuję brak kokosowego z Sensique!).
A jaki jest Wasz ulubiony przyspieszacz wysychania lakieru do paznokci?
Pozdrawiam!
Dzisiaj będzie o wysuszaczu lakieru do paznokci, wysuszaczu który chyba nie był mi pisany i został zdenkowany szybciej niż chciałabym go zdenkować. Dlaczego? Zaraz po zakupie chciałam go wypróbować pomalowałam paznokcie, zakropliłam, chciałam odstawić na miejsce, zapomniałam że nie był zakręcony i wylałam sporą część. Użyłam go później jeszcze kilka razy i znów mi upadł wylewając się trochę. W efekcie zdążyłam użyć go razy 5-6 a reszta poszła się kochać.
Mowa tutaj o wysuszaczu lakieru do paznokci Essence, express dry drops. Po nieudanej przygodzie z jego bratem w spray'u o którym pisałam tutaj postanowiłam wypróbować coś innego, bo bez tego typu wynalazków ciężko mi funkcjonować, paznokcie uwielbiam malować, ale czekanie aż wyschną to jakaś droga przez mękę.
Specyfik kosztuje około 9zł chyba, nie pamiętam dokładnie, dostępne są w drogeriach Natura. Szklana buteleczka, z gumową "pompką". Dla mnie opakowanie nie jest zbyt wygodne, pompka jest zbyt krótka i okropnie się wyślizguje, zwłaszcza, że preparat jest tłusty.
Poza tym aplikacja jest całkiem przyjemna. Zapach nie jest drażniący, jest całkiem przyjemny, jeszcze jakiś czas czuć go na dłoniach. Pipetka nabiera odpowiednią ilość produktu, wystarczy dosłownie kropla i produkt fajnie rozpływa nam się po paznokciu. Mi ręce trzęsą się jak przy parkinsonie więc więc oprócz paznokci umazane mam całe dłonie.
Jak pisałam wyżej preparat jest tłusty co mi się podoba, bo natłuszcza mi skórki, nie wiem czy to tylko wrażenie czy stan faktyczny, ale wydaje mi się, że preparat nabłyszcza lakier. Efekt tłustości po chwili znika, więc naprawdę w niczym nie przeszkadza.
Jeśli chodzi o samo przyspieszenie wysychania to radzi sobie całkiem przyzwoicie, skrócenie czasu schnięcia lakieru jest zauważalne, wiadomo, że produkt nie działa w ciągu minuty, ale 5 maksymalnie 10 minut i można spokojnie wykonywać inne czynności.
Szkoda tylko, że tak krótko mogłam się nim cieszyć. Na pewno kupię go ponownie, bo jest jednym z lepszych wysuszaczy dostępnych obecnie w przystępnej cenie (ciągle opłakuję brak kokosowego z Sensique!).
A jaki jest Wasz ulubiony przyspieszacz wysychania lakieru do paznokci?
Pozdrawiam!
Wielofunkcyjna odżywka do paznokci My secret. Mały przyjaciel.
Witajcie!
Nie było mnie prawie tydzień, ale były pewne sprawy, które skutecznie odciągały mnie od bloga. Jednak pełna nadziei na koniec tego demonicznego etapu mojego życia wracam do Was z wiarą w lepsze jutro (i krztę sprawiedliwości!).
Dzisiaj przedstawię Wam mojego małego przyjaciela, w którym nie pokładałam zbyt dużych nadziei. Kupiłam go na szybko, przez przypadek i za grosze (nie pamiętam dokładnie ceny). Chwilę nawet stał niezauważony gdzieś w odmętach moich lakierowych czeluści. Pewnego dnia jednak postanowiłam dać mu szansę i zarzucić go na paznokcie jako lakier nawierzchniowy.
Nakłada się go mocno średnio przez bardzo mały, krótki pędzelek, a ja bardzo takich nie lubię.
Nie zmienia zabarwienia lakieru, jest całkowicie niewidoczny.
Może jego obecność nie jest widoczna od razu, ale widać ją po kilku dniach. Jak się objawia? Ano tak, że lakier na który odżywka została nałożona wciąż na paznokciach się znajduje w stanie nienaruszonym.
Sprawdziłam go na 4 lakierach, których trwałość wcześniej oceniłam na bardzo średnią. Między innymi czarny lakier Miss Sporty, który trzymał się na paznokciach 3 dni a po nałożeniu odzywki zmyłam go po 9 dniach i to dlatego, że już mi się znudził!
Jest to pierwszy specyfik, który naprawdę przedłuża trwałość lakieru. Kosztuje kilka złotych i jest dostępny w Drogeriach Natura.
Producent informuje nas, że
Pełni funkcję utwardzacza płytki paznokcia, bazy chroniącej i lakieru nawierzchniowego.
Nie zauważyłam utwardzenia, ale to pewnie dlatego, że bezpośrednio na paznokcie produktu nie stosowałam zbyt długo i regularnie, mam od tego inne produkty.
A Wy jakich lakierów nawierzchniowych używacie?
Pozdrawiam!
Nie było mnie prawie tydzień, ale były pewne sprawy, które skutecznie odciągały mnie od bloga. Jednak pełna nadziei na koniec tego demonicznego etapu mojego życia wracam do Was z wiarą w lepsze jutro (i krztę sprawiedliwości!).
Dzisiaj przedstawię Wam mojego małego przyjaciela, w którym nie pokładałam zbyt dużych nadziei. Kupiłam go na szybko, przez przypadek i za grosze (nie pamiętam dokładnie ceny). Chwilę nawet stał niezauważony gdzieś w odmętach moich lakierowych czeluści. Pewnego dnia jednak postanowiłam dać mu szansę i zarzucić go na paznokcie jako lakier nawierzchniowy.
Nakłada się go mocno średnio przez bardzo mały, krótki pędzelek, a ja bardzo takich nie lubię.
Nie zmienia zabarwienia lakieru, jest całkowicie niewidoczny.
Może jego obecność nie jest widoczna od razu, ale widać ją po kilku dniach. Jak się objawia? Ano tak, że lakier na który odżywka została nałożona wciąż na paznokciach się znajduje w stanie nienaruszonym.
Sprawdziłam go na 4 lakierach, których trwałość wcześniej oceniłam na bardzo średnią. Między innymi czarny lakier Miss Sporty, który trzymał się na paznokciach 3 dni a po nałożeniu odzywki zmyłam go po 9 dniach i to dlatego, że już mi się znudził!
Jest to pierwszy specyfik, który naprawdę przedłuża trwałość lakieru. Kosztuje kilka złotych i jest dostępny w Drogeriach Natura.
Producent informuje nas, że
Pełni funkcję utwardzacza płytki paznokcia, bazy chroniącej i lakieru nawierzchniowego.
Nie zauważyłam utwardzenia, ale to pewnie dlatego, że bezpośrednio na paznokcie produktu nie stosowałam zbyt długo i regularnie, mam od tego inne produkty.
A Wy jakich lakierów nawierzchniowych używacie?
Pozdrawiam!
Essence, express dry spray. Coś co robi nic.
Cześć!
Postanowiłam dodać trochę świątecznego akcentu na blogu, nie chciałam zmieniać szablonu więc stwierdziłam, że zrobię to na zdjęciach.
Poprosiłam pewnego Świętego w czerwonym kubraczku żeby do kilku zdjęć mi zapozował, na początku delikatnie się opierał, ale stwierdził, że dla blogerek wszystko no i jest!
Towarzyszył mi przy sesji pewnego kosmetyku w którym pokładałam duże nadzieje, ale trochę się zawiodłam. Trochę? No może trochę bardziej.
Kiedyś pisałam o wysuszaczach lakieru do paznokci (o tutaj), moim ukochanym wysuszaczem był ten z Sensique, zużyłam chyba z 5 buteleczek... Niestety nie jest już dostępny, a przynajmniej u mnie już go nie ma. Postanowiłam znaleźć dla niego godnego zastępce. Trochę się naszukałam zanim znalazłam jakikolwiek wysuszacz. Pierwszy jaki znalazłam to właśnie ten z Essence, express dry spray. Spodobał mi się, ładne opakowanie, aplikacja wydawała się być fajna, nic tylko brać no i wzięłam.
Moim zdaniem cena prawie 10zł za coś co nie robi nic jest stanowczo za wysoka.
Postanowiłam dodać trochę świątecznego akcentu na blogu, nie chciałam zmieniać szablonu więc stwierdziłam, że zrobię to na zdjęciach.
Poprosiłam pewnego Świętego w czerwonym kubraczku żeby do kilku zdjęć mi zapozował, na początku delikatnie się opierał, ale stwierdził, że dla blogerek wszystko no i jest!
Towarzyszył mi przy sesji pewnego kosmetyku w którym pokładałam duże nadzieje, ale trochę się zawiodłam. Trochę? No może trochę bardziej.
Kiedyś pisałam o wysuszaczach lakieru do paznokci (o tutaj), moim ukochanym wysuszaczem był ten z Sensique, zużyłam chyba z 5 buteleczek... Niestety nie jest już dostępny, a przynajmniej u mnie już go nie ma. Postanowiłam znaleźć dla niego godnego zastępce. Trochę się naszukałam zanim znalazłam jakikolwiek wysuszacz. Pierwszy jaki znalazłam to właśnie ten z Essence, express dry spray. Spodobał mi się, ładne opakowanie, aplikacja wydawała się być fajna, nic tylko brać no i wzięłam.
Właściwie od razu po powrocie do domu postanowiłam go wypróbować! No i czar prysł... Robiłam wszystko jak nakazywał producent, odległość niemal mierzyłam, żeby za blisko ani za daleko nie trzymać. Wstrząsnęłam, popsikałam i poczułam okropny zapach alkoholu! Odrzucający wręcz. Po chwili co prawda się ulotnił, ale niesmak pozostał.
Strasznie irytowało mnie uczucie zimna na całych palcach po jego aplikacji. Miał to być wysuszacz lakieru tak? No to jakoś się nie sprawdził i w tej kwestii. Nie zrobił kompletnie nic! Myślałam, że to zależy od lakieru, ale na kolejnym zadziałał tak samo, wróć... nie zadziałał w ogóle.
Czekałam kiedy się skończy... No i w sumie długo czekać nie musiałam, bo skończył się po kilku użyciach.
Miałyście kiedyś ten wysuszacz? Jakie inne polecacie?
Pozdrawiam!
Sprawca matowych paznokci. Lovely, Matte Top coat.
Witam!
Ostatnio już kilka osób pytało mnie o to jaki to ja mam ten świetny, czarny matowy lakier do paznokci. Sęk w tym, że nie mam czarnego, matowego lakieru.
Będąc kiedyś w Rossmannie, poszukując matu idealnego przeglądałam różne kolory, no i oczywiście nie mogłam się zdecydować, miałam ochotę wziąć wszystkie. Tak szczerze, właściwie mi się udało, bo w moje ręce wpadł matujący top coat od Lovely.
Mam matowy każdy kolor jaki tylko chcę. No to teraz coś więcej o nim.
Konsystencję ma dość gęstą. Pędzelek szeroki i wygodny, bardzo fajnie się nim operuje, kilka ruchów wystarczy by pokryć całą płytkę paznokcia.
Jeśli chodzi o wydajność to sama nie wiem. Odkąd go kupiłam właściwie za każdym razem kiedy maluję paznokcie używam tego top coat'u. Kiedy kolor na paznokciach już mi się znudzi a nie wygląda jeszcze źle, odświeżam manicure tym właśnie lakierem, zawsze to coś innego a nie trzeba od nowa malować paznokci lakierem.
Jego zadaniem jest zmatowienie uprzednio nałożonego lakieru. Czy mu się to udaje? Owszem! Powiedziałabym nawet, że radzi sobie z tym świetnie. Wystarczy kilka sekund od jego nałożenia i można cieszyć się bardzo eleganckim manicur'em.
Zdjęcia chyba powiedzą więcej.
Lewa strona błyszczący, prawa kilka sekund po przejechaniu wyżej opisanym top coat'em.
Lakier na pewno nie przedłuża trwałości lakieru, ale nigdzie nie jest napisane, że robić to powinien. Swoje zadanie spełnia idealnie i kiedy mi się skończy na pewno kupię go ponownie.
Niestety nie pamiętam ceny, ale na pewno poniżej 10zł.
Miałyście kiedyś matujący lakier? Jak podoba Wam się taki efekt?
Pozdrawiam!
Ostatnio już kilka osób pytało mnie o to jaki to ja mam ten świetny, czarny matowy lakier do paznokci. Sęk w tym, że nie mam czarnego, matowego lakieru.
Będąc kiedyś w Rossmannie, poszukując matu idealnego przeglądałam różne kolory, no i oczywiście nie mogłam się zdecydować, miałam ochotę wziąć wszystkie. Tak szczerze, właściwie mi się udało, bo w moje ręce wpadł matujący top coat od Lovely.
Mam matowy każdy kolor jaki tylko chcę. No to teraz coś więcej o nim.
Lakier jak to lakier, w szklanej buteleczce, która jest bardzo Lovely. Lakier ma kolor mleczny, delikatnie przyciemnia lakier, ale nie rzuca się to bardzo w oczy.
Jeśli chodzi o wydajność to sama nie wiem. Odkąd go kupiłam właściwie za każdym razem kiedy maluję paznokcie używam tego top coat'u. Kiedy kolor na paznokciach już mi się znudzi a nie wygląda jeszcze źle, odświeżam manicure tym właśnie lakierem, zawsze to coś innego a nie trzeba od nowa malować paznokci lakierem.
Jego zadaniem jest zmatowienie uprzednio nałożonego lakieru. Czy mu się to udaje? Owszem! Powiedziałabym nawet, że radzi sobie z tym świetnie. Wystarczy kilka sekund od jego nałożenia i można cieszyć się bardzo eleganckim manicur'em.
Zdjęcia chyba powiedzą więcej.
![]() |
| Przepraszam za objechane skórki! Nie umiem inaczej! |
Lewa strona błyszczący, prawa kilka sekund po przejechaniu wyżej opisanym top coat'em.
Lakier na pewno nie przedłuża trwałości lakieru, ale nigdzie nie jest napisane, że robić to powinien. Swoje zadanie spełnia idealnie i kiedy mi się skończy na pewno kupię go ponownie.
Niestety nie pamiętam ceny, ale na pewno poniżej 10zł.
Miałyście kiedyś matujący lakier? Jak podoba Wam się taki efekt?
Pozdrawiam!
Zmywacz do paznokci Isana.
Witam.
Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją mojego ulubionego zmywacza do paznokci mianowicie Isana o zapachu migdałów.
Opakowanie dość klasyczne, zakręcana butelka, bardziej lubię takie rozwiązanie niż te zmywacze z pompką, ale to już indywidualna sprawa.
Zmywacz dostępny jest w butelce 250ml (na zdjęciu), lub 125ml.
Mam za sobą już kilkanaście butelek tego zmywacza, jestem mu wierna, bo jest idealny! Świetnie radzi sobie z wszelakimi lakierami, zarówno tradycyjnymi jak i brokatowymi. Do zmycia zwykłego lakieru potrzebujemy dwa pociągnięcia wacikiem nasączonym tym zmywaczem i paznokieć jest czyściutki.
Uwielbiam zapach tego zmywacza, nie wiem czy pachnie on migdałami, ale wiem, że nie czuć acetonu. Po zmyciu nim paznokci czuć go długo na dłoniach jak i w pomieszczeniu.
Zmywacz nie wysusza mi skórek ani samych paznokci. Jest bardzo wydajny, większa buteleczka wystarcza mi na kilka miesięcy.
Cena za 250ml to 7zł.
| Skład. |
Jak widać zawiera aceton. Ale jest też wersja bez acetonu, niestety nie wiem jak się sprawuje, bo nigdy nie miałam.
A Wy używałyście tego zmywacza?
Jeśli nie to jakie są Wasze ulubione?
Pozdrawiam!
Porównanie wysuszaczy lakieru do paznokci
Witam!
Oj dawno nie pisałam, dawno, ale moje życie ostatnio kręci się wokół jednej Najcudowniejszej Osoby na świecie to i czasu na bloga mniej, ale znajduję go i na pewno nie zrezygnuję z prowadzenia.
Może nie jest on jakiś super-hiper-zajefajny ale sprawia mi frajdę prowadzenie go więc będę uparcie męczyć Was swoją osobą!
Dzisiaj na tapetę bierzemy wysuszacze lakieru do paznokci. Od ponad pół roku nie wyobrażam sobie malowania pazurków bez wysuszacza, bo to szybciej, bo czekać tyle nie trzeba... no chociaż? Właśnie o tym będzie post.
Pod uwagę bierzemy pięć najważniejszych czynników dla mnie przy tego typu kosmetykach czyli cenę, zapach, skuteczność, wygodę użytkowania i wydajność.
Póki co przetestowałam trzy tego typu wynalazki i jakie są moje odczucia? O tym już teraz.
Avon, Nail Experts, Liquid Freeze Quick Dry Nail Spray
cena- za 50ml zapłaciłam 16,99zł- jak dla mnie za dużo
zapach-w pierwszym momencie bardzo alkoholowy zapach, prawie jak po otwarciu butelki spirytusu (nie wiem skąd to wiem?), ale po pewnym czasie robi się przyjemny delikatnie słodki, długo czuć go na rękach
skuteczność- działa dość dobrze, może nie wysusza lakieru w 30 sekund jak obiecuje producent, ale kilka minut i można robić na co się ma ochotę
skuteczność- działa dość dobrze, może nie wysusza lakieru w 30 sekund jak obiecuje producent, ale kilka minut i można robić na co się ma ochotę
wygoda użytkowania- wygodna pompka, łatwo się naciska, jest bardzo tłusty ale dla mnie to żaden problem, a wręcz jego zaleta, ponieważ fajnie nawilżał skórki przy paznokciach
wydajność- jest dość wydajny, nie skończyłam jeszcze buteleczki bo w tak zwanym międzyczasie postanowiłam zapoznać się bliżej z kolegami po fachu tego kosmetyku, posiadam go od sierpnia zeszłego roku, kiedyś używałam go bardzo często, więc nie jest źle
Czy kupię ponownie? RACZEJ TAK
My Secret, Quick Dry & Mega Shine
cena- 9zł za 8ml? Fail!
zapach- jak dla mnie pachnie jak palona guma (dziwnie to brzmi), ale właśnie tak pachnie, jestem bardzo na nie
skuteczność- czy działa? Może coś działa, ale na efekt trzeba długo czekać, więc nie wiem czy to zasługa "wysuszacza" czy lakier postanowił sam wyschnąć
wygoda użytkowania- ten zakraplacz to dla mnie totalny niewypał, używanie tej pipetki to katorga, tym bardziej jak się ma pomalowane paznokcie u obydwu dłoni, a podobno miał ułatwić zrobienie manicure'u...
wygoda użytkowania- ten zakraplacz to dla mnie totalny niewypał, używanie tej pipetki to katorga, tym bardziej jak się ma pomalowane paznokcie u obydwu dłoni, a podobno miał ułatwić zrobienie manicure'u...
wydajność- tragedia, a wszystko przez tą nieszczęsną pipetkę, wystarczyło mi na 5 (słownie: pięć) użyć
Czy kupię ponownie? NIE
Sensique, Nail Polish Dryer, Osuszacz lakieru do paznokci
cena- 120ml i 8,99zł? Dla mnie idealnie!
zapach- na buteleczce napisane jest, że pachnie kokosem i... pachnie kokosem! Uwielbiam zapach tego specyfiku
skuteczność- yes, yes, yes! To działa! Najlepszy wysuszacz jaki miałam, działa niemal od razu, minutka, dwie i paznokcie są suchutkie!
wygoda użytkowania- nie mogę narzekać, nie jest źle, chociaż pompka trochę ciężko chodzi, ale mam nadzieję, że się "wyrobi" lubię taką formę aplikacji tego typu kosmetyków, jestem na duże tak
wydajność- póki co jeszcze nie jestem w stanie w 100% dobrze ocenić, bo mam za sobą dopiero 6 może 7 użyć, ale ubyło go naprawdę niewiele, więc oby tak dalej
Czy kupię ponownie? TAK
Oj się rozpisałam dzisiaj, mam nadzieję, że chociaż część z Was przebrnęła przez moje wypociny!
Używacie wysuszaczy do lakierów? Miałyście styczność z tymi, które ja oceniłam? A może macie jakieś inne godne polecenia? Chętnie przetestuję.
Pozdrawiam i do następnego razu!
Używacie wysuszaczy do lakierów? Miałyście styczność z tymi, które ja oceniłam? A może macie jakieś inne godne polecenia? Chętnie przetestuję.
Pozdrawiam i do następnego razu!
Coś co kocham- lakiery do paznokci.
Dzień dobry!
Dzisiaj witam się z Wami wraz z moimi 42 cudeńkami w postaci lakierów do paznokci.
Lakiery kocham miłością wielką, może moja kolekcja nie jest jeszcze zbyt pokaźna, ale przy każdym wstąpieniu do drogerii uzupełniam ją o nowy nabytek. Paznokcie maluję średnio dwa razy w tygodniu, chyba że pojawia się na nich jakiś wzorek w stylu ombre nails, czy nawet zwykłego frencza zostawiam go troszkę dłużej by się nim nacieszyć.
Chyba nie mam ulubionych kolorów, w których najchętniej widzę swoje paznokcie, każdy lakier ma swój urok dlatego mam lakiery chyba w każdym kolorze. Najwięcej u mnie chyba odcieni różu, chociaż paradoksalnie najrzadziej takimi kolorami maluję paznokcie.
Teraz trochę o firmach z których posiadam lakiery.
Miss sporty, w sumie jak widać mam tylko dwa lakiery z tej firmy, jeden to błękitny, dość gęsty lakier, długo utrzymujący się na paznokciach, drugi to lakier do frencza ze specjalnie ściętym pędzelkiem, dzięki któremu można precyzyjnie i szybko pomalować końcówki.
Ich wadą na pewno jest to, że szybko wysychają w buteleczce z powodu swojej gęstości.
Manhattan, lakierów tej firmy mam kilka, nie są one z polskiej dystrybucji, dostałam je w prezencie więc nie wiem jak mają się do tych sprzedawanych polskich drogeriach. Mają wygodne pędzelki dzięki którym fajnie nakłada się lakier, ale mam sporo zastrzeżeń co do ich trwałości, odpryski robiły mi się już po około dniu od pomalowania.
Wibo, jest to firma na drugim miejscu pod względem ilości posiadanych przeze mnie lakierów. Dostępne są w drogeriach sieci Rossmann. Na pewno przekonuje mnie ich cena, bo kosztują około 5-6zł, gama kolorystyczna też niczego sobie, chociaż mogłaby być nieco pokaźniejsza. Co do trwałości to zależy która seria,
najlepiej na moich paznokciach sprawdzają się Extreme Nails.
Golden Rose, to mój absolutny faworyt jeśli chodzi o lakiery do paznokci, uwielbiam ich cenę, trwałość, gamę kolorystyczną każdej z serii, mam ich kilka, chyba najwięcej i kiedy jestem w drogerii właśnie po te lakiery najchętniej sięgam.
Essence, nie lubię tych lakierów, długo schną, trwałość jest tragiczna, nie utrzymują się ani dnia na paznokciach, zwłaszcza ścierają się na końcówkach choć paznokcie maluję na zakładkę. Jedynie brokatowe fajnie się prezentują i są w miarę trwałe, ale typowa kolorówka dla mnie tragedia. Nie polecam!
Vipera, kolory mają śliczne, ja obecnie posiadam dwa, pomarańczowy, na paznokciach jest taki intensywny, rażący oraz żółty z drobinkami brokatu, Trwałość bardzo dobra, ale buteleczka kosztuje około 10zł, dla mnie gdzie lakiery mi się szybko nudzą kosztuje to troszkę za dużo.
Posiadam też sporą ilość lakierów różnych innych firm, są to pojedyncze sztuki więc nie dodawałam każdego z osobna. Jak widać pojawia się tu Avon, Astor, Mariza, w tle gdzieś widać Eveline oraz mnóstwo lakierów no name.
A wy jakie lubicie lakiery? Często malujecie paznokcie? Macie takie samo zdanie co do firm, które wymieniłam, czy całkiem inne?
Zapraszam do komentowania i wyrażania swojej opinii, na temat treści posta a także chętnie dowiem się czy taka forma Wam się podoba, czy jest czytelnie? Za wszelkie uwagi będę wdzięczna! Pozdrawiam.
Zapraszam do komentowania i wyrażania swojej opinii, na temat treści posta a także chętnie dowiem się czy taka forma Wam się podoba, czy jest czytelnie? Za wszelkie uwagi będę wdzięczna! Pozdrawiam.
Subskrybuj:
Posty (Atom)













