Jak nie ma co wrzucić na bloga to wrzucę paznokcie! Dzisiaj notka taka trochę ni w pięć ni w dziewięć, ale nie przygotowałam się. Szkoła mnie pożarła i nie miałam czasu na zdjęcia.
Więc z racji paznokciowego dnia jakim jest sobota wrzucę po prostu mani jakie od kilku dni nosze na paznokciach.
Przy okazji pochwalę Wam się jakie postępy paznokciowe poczyniłam.
Jak widać w głównej roli koralowa Sally Hansen i... kropki! Uwielbiam kropki, na paznokciach i tak ogólnie. Więc musiałam je dodać.
Kropeczki robiłam sondą z Essence.
Bardzo lubię ten lakier, za kolor i blask! Naprawdę cudnie błyszczy. Kiedyś pisałam notkę, ale chyba muszę ją poprawić, sprostować. Bo trwałość lakieru zależna też w dużej mierze jest od techniki nakładania a ja chyba dopiero... nauczyłam się malować paznokcie. Więc zwrócę honor cudnej Sally już niedługo w jakiejś notce.
No i małe porównanie.
Od pierwszego do ostatniego zdjęcia jest równiutkie dwa tygodnie. Ja widzę dużą poprawę pod względem kształtu, skórek no i długości. Ładnie rosną, nie łamią się, nie rozdwajają! Jestem naprawdę bardzo zadowolona!
A jak kondycja Waszych paznokci?
Pozdrawiam.









