Mani mam! Radosne, dziewczęce, pozytywne!

Cześć!
Jak nie ma co wrzucić na bloga to wrzucę paznokcie! Dzisiaj notka taka trochę ni w pięć ni w dziewięć, ale nie przygotowałam się. Szkoła mnie pożarła i nie miałam czasu na zdjęcia.
Więc z racji paznokciowego dnia jakim jest sobota wrzucę po prostu mani jakie od kilku dni nosze na paznokciach.
Przy okazji pochwalę Wam się jakie postępy paznokciowe poczyniłam.


Jak widać w głównej roli koralowa Sally Hansen i... kropki! Uwielbiam kropki, na paznokciach i tak ogólnie. Więc musiałam je dodać.
Kropeczki robiłam sondą z Essence.


Bardzo lubię ten lakier, za kolor i blask! Naprawdę cudnie błyszczy. Kiedyś pisałam notkę, ale chyba muszę ją poprawić, sprostować. Bo trwałość lakieru zależna też w dużej mierze jest od techniki nakładania a ja chyba dopiero... nauczyłam się malować paznokcie. Więc zwrócę honor cudnej Sally już niedługo w jakiejś notce.

No i małe porównanie. 


Od pierwszego do ostatniego zdjęcia jest równiutkie dwa tygodnie. Ja widzę dużą poprawę pod względem kształtu, skórek no i długości. Ładnie rosną, nie łamią się, nie rozdwajają! Jestem naprawdę bardzo zadowolona!

A jak kondycja Waszych paznokci? 

Pozdrawiam.

Koralowa Sally Hansen- mieszane uczucia.

Dzień dobry! 
Dzisiaj krótko, a może trochę dłużej o lakierze Sally Hansen, Complete Salon Manicure, nr 546, Get Juiced.

Będąc w Anglii stwierdziłam, że kto jak kto ale ja bez nowego lakieru wrócić nie mogę! 
Trochę to trwało, ale w końcu wybrałam ten, który spełniał moje wymagania.
Wszystkie poprzednie miały nie taki kolor, nie taką konsystencję, nie taki pędzelek, albo cokolwiek innego nie takiego. 
Mój facet i jego siostra już mieli dość no bo "Ileż można wybierać lakier?!", ale w końcu się udało zdecydowałam się na Sally Hansen, cena była dość spora, bo 7£ czyli jakieś 30zł, ale stwierdziłam, że raz się żyje. 

Zapraszam teraz na krótką recenzję. 


 Lakier ten zamknięty jest w buteleczce o pojemności 14,7ml. Prezentuje się dość ciekawie. Największą zaletą opakowania jest jednak gumka umieszczona na zakrętce, zdecydowanie ułatwia ona zakręcenie/odkręcenie lakieru oraz operowanie pędzelkiem. 


 Co do samego pędzelka, jest taki jak lubię, szeroki, dość gruby, łatwo pokrywa się nim płytkę paznokcia. 

 Jeśli chodzi o samo krycie, to jest średnie, dwie warstwy raczej wystarczają, ale mi jeszcze delikatnie prześwitują końcówki, wydaje mi się, że 3 warstwy byłyby idealne, ja jednak poprzestałam na dwóch. 

 To zdjęcie zdecydowanie najlepiej oddało kolor lakieru.
Największą jego wadą jest trwałość! Odpryskuje po dniu, pomalowanie preparatem nawierzchniowym przedłuża jego trwałość o maksymalnie jeden dzień, jak dla mnie to trochę za krótko jak na taką cenę.

Ogólnie bardzo podoba mi się wygoda w nakładaniu no i kolor jest bardzo ładny, ale trwałość psuje cały efekt.

___________________________

 Dzisiaj postanowiłam zrobić coś innego i na paznokciach za pomocą sondy z Essence domalowałam białe kropki. 
 Przepraszam za wygląd moich paznokci. Wiem, że są nierówne.
Jak Wam się podoba efekt?
Pozdrawiam. 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...