Świeca jak marzenie. Średni słój A child's wish, Yankee Candle.

Powinnam zacząć od wosku, ale w sumie niewiele mogę na jego temat powiedzieć oprócz tego, że był słaby i niemalże niewyczuwalny. Całkiem możliwe, że to mi trafił się felerny egzemplarz, nie zmienia to jednak faktu, że o wosku nie było sensu pisać.
Świeca to jednak zupełnie inna bajka i postanowiłam puścić w świat swoje trzy grosze na jej temat. O czym mowa? O średniej świecy A child's wish (albo Summer wish, bo widziałam i taką nazwę) od Yankee Candle.



Naklejka i kolor mówią nam dużo, a przynajmniej mi. Świeca ma pachnieć świeżo, kwiatowo, ma pachnieć łąką. Czy pachnie?
Zapach na pewno jest świeży i kwiatowy, jednak można wyczuć też delikatną perfumeryjną nutę, która o dziwo nie przeszkadza, ona nawet dopełnia ten zapach. Czuć wyraźnie trawę, taką wilgotną, jakieś słodkawe kwiaty i.. słońce! Naprawdę w tej świecy czuć słońce, nie wiem jak to nazwać, ale je czuć. Pachnie latem, ciepłym popołudniem. Jest to zapach absolutnie cudowny! Idealny zarówno na chłodne wieczory jak i gorące letnie poranki.  W wosku nie dane mi było poczuć to wszystko, jednak świeca uratowała sytuację.
Jedyny minus? Intensywność zapachu. Świeca jest bardzo słaba, jednak wyczuwalna i bezpośrednia. Na mały pokój jest idealna, kiedy przeniosłam ją do sporego salonu nie było szans żeby ją poczuć, po prostu się gubiła.


Dopala się bardzo ładnie do ścianek, bez wspomagaczy. Jedynie przy pierwszym paleniu musiałam na chwilę ubrać ją w folię aluminiową a przy kolejnych odpaleniach nie było takiej potrzeby.
Świeca jest bardzo wydajna, jak wszystkie świece YC chyba. Paliłam ją około pięciu razy za każdym razem około 4 godzin i dopalone jest tak do napisu Yankee Candle. 

Dzięki świecy A child's wish awansował do ścisłej czołówki moich ulubionych zapachów. ;-) w pewnym momencie wyprzedził nawet November Rain a to już wyczyn. Gdyby tylko był intensywniejszy...

Mieliście ten zapach? Jak się u Was sprawdza? 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...